to dziś rodzi się lato
nabrzmiałe słodkie i lepkie
przybywa nocy ubywa dni
rozmarzone panny
plączą się między
zapachami ruty i dziurawca
w rytuale ognia i wody
wróżą z wianków ginących w nurcie rzeki
widać
w oddali gasną świeczki
ludzie łączą się w pary

po północy
nerwowo krążąc
wszystko wsiąknie w gęstwinę lasu

wyczuwam niepokój
pierwszej letniej burzy…